Reklama
  • Środa, 8 marca (15:05)

    Czad – cichy zabójca. Uwaga na piecyki gazowe!

Reklama

Można by pomyśleć, że nie istnieje: jest bezwonny, nie ma smaku, barwy, nie drażni. Pozory jednak mylą, w odpowiednim stężeniu jest niezwykle groźny: potrafi uśpić, a następnie zabić ofiarę w niespełna 20 minut.

Czad, czyli tlenek węgla, jest groźnym gazem, z którym stykamy się na co dzień. Co zrobić, by nie był na nas niebezpieczny? Przede wszystkim trzeba wiedzieć o nim jak najwięcej, aby móc się skutecznie przed nim chronić.

Skąd się bierze czad?

Powstaje w wyniku niepełnego spalania paliw organicznych, czyli m.in. węgla, drewna, ropy, gazu ziemnego. CO (tlenek węgla) jest całkowicie niewykrywalny dla ludzkich zmysłów: wzroku, smaku, węchu. Ten groźny gaz może być wydzielany m.in. przez nieprawidłowo używane grzejniki zasilane naftą lub gazem ziemnym, bojlery, piece i kominki opalane drewnem, piecyki gazowe, urządzenia zasilane benzyną – np. samochody.

Podstępne działanie

Powstający gaz jest przez nas wdychany nieświadomie. W układzie oddechowym wiąże się z hemoglobiną 210 razy szybciej niż tlen, blokując jego dopływ do organizmu. Uniemożliwia prawidłowe rozprowadzanie tlenu we krwi, błyskawicznie uszkadza mózg i inne narządy.

Pierwsze symptomy, które mogą świadczyć o zbyt dużej ilości czadu we wdychanym powietrzu mogą przypominać objawy przeziębienia i należą do nich: ból głowy i osłabienie, zawroty głowy, senność, duszność, ucisk w klatce piersiowej, nudności i wymioty.

Potem pojawia się silny ból głowy i osłabienie, pogorszenie pamięci, a w skrajnych przypadkach – śmierć.

Jak się ustrzec zatrucia?

Według danych Państwowej Straży Pożarnej, w Polsce co roku z powodu zatrucia tlenkiem węgla, pochodzącego z niesprawnych instalacji gazowych, umiera około 100 osób, a 4 tysiące ulega zatruciu i musi przebywać w szpitalu. Aby zmniejszyć ryzyko zaczadzenia wystarczy wykonywać regularne przeglądy techniczne urządzeń grzewczych, np. piecyków w łazienkach.

Należy także dbać, by były one instalowane z zachowaniem wszelkich standardów bezpieczeństwa. Trzeba też pamiętać o zapewnieniu odpowiedniej wentylacji w pomieszczeniach.

Atestowany czujnik tlenku węgla (certyfikat EN50291), np. Honeywell powinien być zainstalowany na wysokości oczu dorosłego człowieka, np. w sypialni. Detektora nie należy zasłaniać ani montować w miejscu, gdzie jest duży przepływ powietrza.

Marcin Miduch, lekarz chorób wewnętrznych

Świat & Ludzie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.