Reklama
  • Wtorek, 22 stycznia 2013 (15:50)

    Zakupy rób z głową

O świątecznych zakupach rozmawiamy z Katarzyną Bosacką, autorką programu „Wiem, co jem i wiem, co kupuję”.

Zdjęcie

/Mat. Prasowe
/Mat. Prasowe

Zdjęcie

/123/RF PICSEL
/123/RF PICSEL

Czy warto sięgać po półprodukty? Na przykład ułatwić sobie życie gotową masą makową?

– Przeczytajmy jej skład. Często takie masy mają dodatek błonnika pszennego, skrobi modyfikowanej... Mało jest maku w tym maku, natomiast bardzo dużo aromatu. I mamy potem makowiec, który pachnie sztucznym migdałem.

Reklama

Ja wybieram mak w torebkach dwukrotnie przemielony. To jest sam mak, który wystarczy namoczyć, dodać bakalii i robić ciasto. Ja sięgam po gotowe półprodukty.

Cenię sobie koncentrat barszczu, zrobiony z samego soku z buraka, pasteryzowany. Czytajmy skład i ułatwiajmy sobie życie, dlaczego nie?

A może tak sięgnąć po dania całkiem gotowe i na przykład kupić pierogi z kapustą i z grzybami?

– O ile producent nie zastąpił grzybów pieczarkami. Pierogi akurat dobrze się mrożą i warto je przygotować wcześniej z dorodnych prawdziwków czy podgrzybków.

Jak wybrać dobre grzyby?

– Warto sięgnąć po polskie, zwłaszcza, jeśli wiemy, że był urodzaj. A w tym roku był. Jeśli nie ma, to borowiki, np. sprowadzane są z Chin, łatwo je poznać – są dość blade.

Grzyby też sprowadzamy do Polski z Ukrainy, bo są tańsze. Grzyby w całości są lepsze od rozdrobnionych – widzimy, co bierzemy. Warto też unikać mieszanek grzybowych, bo wtedy trudno określić, ile w tym prawdziwków, a ile maślaków...

A takie w occie?

– Można jeść, byle z umiarem. Do większości grzybków w oc cie producenci używają ciężkostrawnego, podrażniającego żołądek octu spirytusowego.

Jeśli chodzi o suszone owoce, to wiem, że są konserwowane dwutlenkiem siarki.

– Tak, dlatego jeśli dajemy je dzieciom, warto wybrać te ekologiczne. Ale na święta nie każdego stać na taki wydatek. Warto je wypłukać, namoczyć, a wodę wylać – zaw sze trochę tych siarczynów się usunie.

A orzechy?

– Do normalnego spożycia polecam te w łupinach. To najbardziej naturalny sposób ochrony tego, co w orzechu najcenniejsze. W dodatku nie zjemy ich wtedy zbyt wiele, bo nad wyłuskaniem każdego trzeba się trochę napracować.

Oczywiście, chcąc na święta ułatwić sobie zadanie, kupujemy te łuskane. Nie polecam tych ze stoisk, na kilogramy. Lepiej wziąć takie zamknięte w paczce.

Albo na bazarkach u sprawdzonych sprzedawców – polecą nam te świeżo łuskane, może nawet ze swojego ogrodu?

Rozmawiała Anna Janiak

Zdjęcie

/Arch. Bauer
/Arch. Bauer
Tele Tydzień

Zobacz również

Wasze komentarze: 1,

przeczytane przez: 18 osób Dodaj komentarz
jules

~jules -

więcej takich ciekawych i przydatnych rad można znaleźć w poradnikach autorstwa Pani Kasi